Prawnik napisał Wam dobre umowy. Inspektor ich nie przeczyta.

Audyt umów B2B po nowelizacji ustawy o PIP z 8 lipca 2026

ETHI-LEX — audyt kontraktów B2B i rzeczywistego sposobu współpracy.

Pokazujemy, które z waszych kontraktów inspektor uzna za etat i co przy każdym zrobić.

Zanim cokolwiek zamówicie — dwadzieścia minut rozmowy z prawnikiem z kancelarii, która ten audyt prowadzi. Bez opłaty, bez przesyłania dokumentów.

PAnna Grzesznik-Matla, radca prawny — kadr do twarzy i ramion, tło neutralne.

Rozmowę poprowadzi radca prawny Anna Grzesznik-Matla

Prawo pracy i negocjacje umów

Kancelaria KPDI | Ignatiuk i Partnerzy z Gdańska, działająca od 2003 roku, przez czternaście lat obsługująca m.in. Grupę LOTOS S.A. Pięcioro partnerów.

Nie infolinia i nie konsultant. Rozmawiacie od razu z prawnikiem z kancelarii, która ten audyt prowadzi.

Za audyt, rekomendacje i asystę przy kontroli odpowiada kancelaria. Ethicalc Sp. z o.o. dostarcza narzędzie monitorujące i odpowiada za techniczną stronę procesu.

Czy wspomagamy się AI? Oczywiście — jesteśmy normalni. Ale absolutnie wszystko jest weryfikowane przez prawników.

To Wasza sytuacja?

Macie kilku / kilkunastu ludzi na B2B — w biurze, hybrydowo albo w pełni zdalnie.

I większość z tych zdań brzmi znajomo:

  • są dostępni w Waszych godzinach pracy — niezależnie od tego, gdzie siedzą

  • przy pracy hybrydowej: są ustalone dni, w które mają być w biurze

  • na koniec miesiąca wystawiają wam fakturę

  • fakturują tylko was, sporadycznie kogoś innego

  • są w firmowym Slacku, w kalendarzu zespołu i na liście urlopów

  • mają spotkania statusowe

  • ktoś planuje im sprinty / robi przegląd ich pracy

  • mają zadania w Waszej Jirze, przypisane przez kogoś od Was

  • pracują na Waszym sprzęcie, Waszych licencjach i Waszym VPN-ie

  • w umowie stoi „samodzielnie i na własne ryzyko"

Czego naprawdę szuka inspektor podczas kontroli B2B?

Kontrola nie polega na czytaniu umów. Polega na ustaleniu, kto komu wydaje polecenia, gdzie i w jakich godzinach odbywa się praca, czy ten człowiek pracuje jeszcze dla kogokolwiek innego, jak często, etc.?

Kontrolujący nie będzie opierał się jedynie na treści umowy, ale przede wszystkim na okolicznościach związanych z faktycznym jej wykonywaniem.

Dlatego idealna umowa przy codziennym spotkaniu statusowym o dziewiątej nie chroni.

I dlatego darmowy skaner umów, który możecie znaleźć w internecie i który analizuje tekst dokumentu, odpowiada na inne pytanie niż to, które zada inspektor.

Dlatego przepuszczenie umowy przez AI nie rozwiązuje problemu.

„Ale u nas prawie wszyscy pracują zdalnie albo hybrydowo"

To najczęstsze nieporozumienie i działa dokładnie odwrotnie, niż się wydaje. Podporządkowanie nie jest obecnością w biurze. To odpowiedź na pytania: kto wyznacza zadania, w jakich godzinach trzeba być dostępnym, komu się raportuje, czyimi narzędziami się pracuje. W biurze dowodem na to są zeznania ludzi — niepewne i sprzeczne. Zdalnie dowodem są dane: kalendarz z codziennym daily, statusy w komunikatorze, sprinty z przypisanym wykonawcą, logi dostępu, rejestr czasu, zapis „dostępność 9–17" w umowie. Zapis z datami, do wyeksportowania jednym kliknięciem. Zdalna praca nie zmniejsza ryzyka — ona je dokumentuje.

Praca zdalna dokłada też rzeczy, których w biurze w ogóle nie ma:

  • godziny dostępności zamiast terminu wykonania

  • obowiązkowa obecność na dailach i statusach

  • Wasz sprzęt, Wasze licencje, Wasz VPN, czasem oprogramowanie monitorujące

  • zwrot kosztów pracy z domu — instytucja wprost z Kodeksu pracy, zastosowana do kontraktora

  • hybryda: „dwa dni w biurze" to ustalenie miejsca pracy — dokładnie ten element, który umowa B2B miała wykluczać

  • Audyt traktuje te ślady tak samo poważnie jak treść umów. Kwestionariusz pyta o narzędzia i tryb pracy zdalnej osobno.

Ile to naprawdę kosztuje, jeśli pójdzie źle

Kara od inspekcji to najmniejszy z Waszych problemów. Prawdziwe koszty są dwa i oba są większe.

Przejście na etat. Ten sam człowiek na etacie, przy tym samym „na rękę", kosztuje firmę wyraźnie więcej — ZUS, urlop, chorobowe, odprawy. Przy dwudziestu współpracownikach ta różnica potrafi zjeść cały roczny zysk.

Możliwe skutki wsteczne. Ryzyko pojawia się przede wszystkim na gruncie rozliczeń składkowych i podatkowych. Zarówno ZUS, jak i organy podatkowe mogą prezentować stanowisko, że ustalenia decyzji dotyczące faktycznego sposobu wykonywania pracy uzasadniają weryfikację rozliczeń za okresy wcześniejsze. Rodzi to ryzyko dochodzenia takich należności. ZUS może dochodzić składek za okres do 5 lat wstecz, a organy podatkowe mogą kwestionować rozliczenia za okres prawie 6 lat. Zaległości składkowe, podatkowe i odsetki obciążają pracodawcę.

Okres przejściowy nie zdejmuje z tego nic. To jest ta pozycja, która nie ma sufitu.

Audyt ETHI-LEX kosztuje 4 900 zł netto. Policzcie, ile kosztuje jego brak przy Waszej liczbie kontraktorów.

Co robią inne firmy i dlaczego to nie wystarcza

Weźmiemy interpretację z PIP za 40 zł

Od 8 lipca 2026 można wystąpić do Głównego Inspektora Pracy o interpretację indywidualną: czy opisany model współpracy jest stosunkiem pracy. Czterdzieści złotych, odpowiedź w 30 dni. Wygląda na najtańsze rozwiązanie na rynku.

Cztery rzeczy, których nie widać w cenie:

  1. Chroni tylko przed karami. Interpretacja wiąże organy Inspekcji. Nie wiąże ZUS-u ani skarbówki — a to tam jest ta pozycja bez sufitu: pięć lat składek wstecz z odsetkami. Kupujecie ochronę przed grzywną i zostawiacie odsłonięte to, co naprawdę kosztuje.

  2. Wydana interpretacja trafia do ZUS i Krajowej Administracji Skarbowej. Anonimizacja dotyczy tylko publikacji w BIP. Opisujecie własny model współpracy, a opis ląduje w trzech urzędach naraz.

  3. Chroni tylko o tyle, o ile opis zgadza się z rzeczywistością. Jeśli inspektor ustali w toku kontroli stan faktyczny inny niż we wniosku, ochrona znika. Zostaje wniosek — jako dowód, że mieliście wątpliwości.

  4. Działa tylko zawczasu. Interpretacji nie wydaje się w zakresie tego, co w dniu złożenia wniosku jest już przedmiotem toczącego się postępowania PIP albo ZUS. Gdy zaczyna się kontrola, te drzwi są zamknięte.

Interpretacja to dobre narzędzie. Ostatnie, nie pierwsze. Najpierw trzeba wiedzieć, jak naprawdę wygląda Wasza współpraca — i to jest dokładnie ta robota, którą wykonuje audyt.


Poczekamy do lipca 2027

Warto najpierw sprawdzić, co ten okres przejściowy w ogóle daje. Zdejmuje jedną rzecz: grzywnę od 2 000 do 60 000 zł. I tylko pod jednym warunkiem — że do 8 lipca 2027 zawrzecie z tą osobą umowę o pracę. Przepis mówi wprost o zawarciu umowy o pracę; samo poprawienie umowy B2B tej ochrony nie daje. Zaległych składek ZUS i podatków okres przejściowy nie obejmuje w ogóle. A grzywna jest najmniejszą z tych trzech pozycji.

Czekanie do 2027 nie kupuje więc tego, po co się czeka. Zostawia tylko mniej czasu na jedyną rzecz, która naprawdę działa: doprowadzenie współpracy do stanu, w którym nie ma czego przekwalifikowywać. Kto zacznie w czerwcu 2027, nie przerobi dwudziestu kontraktów w miesiąc.


Poprosimy kontraktorów, żeby założyli spółki z o.o.

Najczęstsza rada krążąca dziś po rynku. Tyle że nowe przepisy nie działają przez zmianę Waszej umowy. Inspektor nie przerabia kontraktu ze spółką na etat — stwierdza decyzją, że stosunek pracy istnieje, gdy osoba faktycznie świadczy pracę za wynagrodzeniem w warunkach z art. 22 § 1 Kodeksu pracy. Umowa ze spółką może dalej obowiązywać, a etat i tak zostanie ustalony — z człowiekiem, nie ze spółką. Do tego spółka jest droga po drugiej stronie: pełna księgowość niezależnie od przychodu, dodatkowo przy spółce z o. o. jednoosobowej pełny ZUS, a wypłata zysku to CIT plus podatek od dywidendy. Kontraktor policzy to i raczej się nie zgodzi.


Zapytamy księgowej

Księgowa widzi faktury, nie sposób wykonywania pracy — i słusznie broni się przed oceną prawną, bo nie ma do niej uprawnień. Pamiętajcie, że księgowa nie może wydawać opinii prawnych, stanowiłoby to naruszenie prawa.


Wrzucimy umowy do AI

Model oceni tekst dokumentu. Nie wie, że ten człowiek ma daily o dziewiątej, planowane sprinty i nie fakturuje nikogo innego. I nikt się nie podpisuje pod tą odpowiedzią.


Kupimy dobre wzory

Najlepszy wzór nie zmienia tego, jak faktycznie pracujecie.


Przepiszemy wszystkich na etat

Rozwiązuje ryzyko prawne, ale tworzy nowe, np. część ludzi odchodzi, bo tracą 30–40% na rękę.


Nas nikt nie skontroluje, jest nas za mało

Do lipca 2026 to była kwestia szczęścia. Teraz działa system teleinformatyczny prowadzony w ZUS, przez który Zakład, Państwowa Inspekcja Pracy i Szef Krajowej Administracji Skarbowej wymieniają dane — w celu wpisanym wprost do ustawy: analizy ryzyka naruszenia przepisów prawa pracy, prawa podatkowego i ubezpieczeń społecznych.

PIP przekazuje ZUS-owi dane z każdej kontroli: NIP i REGON firmy, imiona i nazwiska oraz PESEL osób wykonujących pracę, okres wykonywania pracy i rodzaj zawartej umowy. Skarbówka przekazuje ZUS-owi i inspekcji dane objęte tajemnicą skarbową, wprost z Centralnego Rejestru Danych Podatkowych.

Kontrola przestała być losowa. Jest wynikiem typowania — i typuje się po tych samych danych, które sami co miesiąc wysyłacie do trzech urzędów.


Jak przyjdzie kontrola, zakończymy z nim współpracę

Najgorszy z możliwych ruchów, i ustawa przewidziała go wprost.

Zasadniczo decyzja inspektora działa na przyszłość — datą zawarcia umowy o pracę jest dzień jej wydania. Ale jeżeli między dniem rozpoczęcia kontroli a upływem terminu na odwołanie rozwiążecie umowę z kontraktorem albo doprowadzicie do zaprzestania świadczenia pracy, datą zawarcia umowy o pracę staje się dzień rozpoczęcia kontroli. Cofacie sobie termin, zamiast go uniknąć.

Do tego niekorzystne potraktowanie tej osoby z powodu decyzji jest osobnym wykroczeniem — grzywna do 60 000 zł.

Czego się obawiacie


Audyt znajdzie problemy, a naprawa będzie droższa niż audyt.

Możliwe. Dlatego przy każdej pozycji dostajecie koszt działania, zanim cokolwiek zrobicie. Decyzja, co naprawiacie, a co zostawiacie, jest wasza — i podejmujecie ją znając obie kwoty.


Jeśli zaczniemy to ruszać, ludzie spanikują i odejdą.

Najczęstsza obawa i najbardziej uzasadniona. Dlatego w wariancie rozszerzonym dostajecie materiał napisany dla Waszych współpracowników — tłumaczący, co i dlaczego się zmienia, tak żeby rozmowa nie wyglądała jak zapowiedź wypowiedzenia.


Dostaniemy raport, który wyląduje w szufladzie.

Przy każdej umowie jest konkretne działanie i kolejność. Jeśli po przeczytaniu nie wiecie, co zrobić w poniedziałek, audyt jest nieudany.


A jeśli mimo wszystko przyjdzie kontrola — zostaniemy sami.

W wariancie pełnym dostajecie komplet dokumentów gotowy do wydrukowania w dniu kontroli i asystę kancelarii w jej trakcie. Nie narzędzia, nie infolinię — prawnika, który zna Wasze umowy, bo sam je przeglądał.


Czy audyt nie stanie się dowodem, że wiedzieliśmy?

Pytanie zadaje prawie każdy. Inspektor nie wydaje decyzji od razu — najpierw wydaje polecenie usunięcia naruszeń, a decyzję dopiero wtedy, gdy polecenia nie wykonacie, i to jeszcze w trakcie trwania kontroli. Firma, która wie, co ma poprawić, wykonuje polecenie w terminie i sprawa się kończy. Firma, która dowiaduje się dopiero od inspektora, tego terminu nie dotrzyma.

Jest jeszcze rzecz, o której mało kto wie. Jeżeli inspektor nie zdoła ustalić szczegółów, ustawa każe mu przyjąć wariant najgorszy z Waszego punktu widzenia: umowa na czas nieokreślony, pełny wymiar czasu pracy, siedziba firmy jako miejsce pracy. Brak dokumentacji nie jest neutralny — działa przeciwko Wam.


Słyszeliśmy, że wystąpienie o interpretację GIP to donos na samego siebie.

Przy wadliwym modelu — tak, dokładnie tym jest. Z uwagi na rozszerzenie wymiany informacji pomiędzy PIP, ZUS i KAS istnieje ryzyko, że informacje przedstawione przez Was we wniosku będą dostępne dla ZUS i administracji skarbowej. Dlatego kolejność jest tylko jedna: najpierw audyt, potem korekta praktyki, interpretacja dopiero wtedy, gdy jest co pokazać. Przy części Waszych umów nasza rekomendacja będzie brzmiała „nie składajcie" — i to też jest wynik audytu.


A jeśli inspektor wyda decyzję — musimy ją od razu wykonać?

Nie. Decyzja staje się wykonalna dopiero po upływie terminu na odwołanie, a jeśli się odwołacie — dopiero z prawomocnym orzeczeniem sądu. Wyjątkiem jest nadanie jej rygoru natychmiastowej wykonalności; na to postanowienie przysługuje zażalenie, które sąd rozpoznaje w ciągu trzech dni. Odwołanie wnosi się w ciągu miesiąca, na piśmie, za pośrednictwem okręgowego inspektora pracy — i trafia do sądu pracy, nie z powrotem do inspekcji.

To jest ta część, w której chcecie mieć prawnika znającego Wasze umowy.


Najpierw rozmowa z prawnikiem. Dwadzieścia minut, bez oferty.

Powiecie, ilu macie ludzi na B2B i jak z nimi pracujecie. Usłyszycie, czy w Waszej sytuacji jest się czym zajmować i co byłoby pierwsze. Nic nie zamawiacie, nie przesyłacie dokumentów i nie płacicie za tę rozmowę.

Zostawcie e-mail. Odpiszemy z propozycją terminów u mec. Grzesznik-Matli i pytaniem, czy wolicie rozmowę online, czy telefonicznie.

Co dokładnie zawiera audyt umów B2B

  • Lista wszystkich Waszych umów B2B, każda z osobną oceną — nie raport o stanie prawnym, tylko Wasze kontrakty uszeregowane od najbardziej do najmniej narażonych, z precyzyjnym wylistowaniem ryzyk.

  • Przy każdej umowie konkretne działanie — nie „zalecamy przegląd zapisów", tylko co zmienić w umowie i co zmienić w codziennej praktyce, bo to drugie decyduje.

  • Ocena ekspozycji w złotówkach — ile realnie wynosi ryzyko przy Waszej liczbie kontraktorów i waszych stawkach.

  • Audyt w dwa tygodnie od przekazania dokumentów.

  • Cena znana przed startem: 4 900 zł netto. Bez wyceny indywidualnej, bez „to zależy", bez rozmowy handlowej przed poznaniem kwoty.

Jak przebiega audyt — krok po kroku

Przekazujecie umowy i odpowiadacie na kwestionariusz o praktyce.

Kwestionariusz jest ważniejszy od umów — pyta o rzeczy, których w dokumentach nie ma: kto planuje zadania, jak wyglądają spotkania statusowe, czy jest przegląd pracy, czy ktoś fakturuje kogoś jeszcze, co się dzieje podczas urlopu, w jakich godzinach trzeba być dostępnym i na czyim sprzęcie odbywa się praca.

Analizujemy każdą współpracę osobno

Nie „wzór umowy w waszej firmie", tylko każdy kontrakt. Ryzyko rozkłada się nierówno: zwykle kilka umów jest bezpiecznych, a dwie albo trzy przesądzają o całości.

Dostajecie listę z oceną i planem działania:

  • co robić najpierw

  • co może poczekać

  • czego nie ruszać.

Mówimy, czy warto wystąpić o interpretację GIP — i przy których umowach na pewno nie

Przy każdym kontrakcie dostajecie jedną z trzech rekomendacji: ten opis obroni się przed Głównym Inspektorem Pracy, tego nie składajcie w ogóle, przy tym najpierw zmieńcie praktykę i wróćcie za kwartał.

Jeśli decydujecie się wystąpić, wniosek przygotowuje kancelaria — bo od precyzji opisu zależy, czy interpretacja cokolwiek chroni. Wniosek złożony „na wszelki wypadek" przy wadliwym B2B jest zawiadomieniem ZUS-u i skarbówki o samym sobie.

Cennik

Audyt — 4 900 zł netto

Lista Waszych umów z oceną ryzyka, przy każdej konkretne działanie i kolejność. Dwa tygodnie.

Tu zaczyna większość firm.

Audyt + nowe umowy — 9 900 zł netto

Powyższe, plus nowe umowy, materiał tłumaczący zmiany Waszym współpracownikom, oraz konsultacje i modyfikacje umów z ich uwagami — z informacją, na co warto się zgodzić, na co nie i ile to kosztuje.

Audyt + nowe umowy + pakiet na kontrolę — 14 900 zł netto

Powyższe, plus komplet dokumentów gotowy do wydrukowania w dniu kontroli i asysta kancelarii w jej trakcie.

Wniosek o interpretację Głównego Inspektora Pracy — osobno, po audycie

Tylko dla tych umów, przy których audyt to rekomenduje. Wycena od liczby stanów faktycznych, plus 40 zł opłaty urzędowej za każdy.

Po audycie: monitoring

Umowy i procedury nie starzeją się w dniu podpisania — starzeją się przy każdej zmianie przepisów, po niektórych wynikach sądów i przy każdej zmianie sposobu, w jaki pracujecie.

Dla klientów po audycie ETHI-LEX Ethicalc przygotowuje narzędzie monitorujące stan umów B2B: automatyczny przegląd wszystkich kontraktów w kolejnym dniu po wystawieniu faktury B2B w połączeniu z każdym istotnym wydarzeniem w tym obszarze, oraz z bieżącą aktualizacją oceny ryzyka 290 zł netto miesięcznie. Nie jest to opcja wymagana po przeprowadzeniu audytu, nie próbujemy Was naciągnąć na abonament, którego nie potrzebujecie. Ten proces można całkowicie realizować we własnym zakresie, narzędzie jedynie w tym pomaga. Powiemy o nim przy przekazaniu wyników audytu.

Po co to robicie?

Nie po to, żeby mieć papier na wypadek kontroli.

Po to, żeby zostawić model współpracy, który działa, i ludzi, z którymi pracujecie — bez czekania, aż ktoś z zewnątrz zdecyduje o tym za Was.

Żeby wiedzieć, gdzie stoicie, i mieć to na piśmie.

Zgrany zespół IT przybijający piątkę w nowoczesnym biurze. Audyt umów B2B bez wymuszania zmiany stylu pracy zespołu.
Zgrany zespół IT przybijający piątkę w nowoczesnym biurze. Audyt umów B2B bez wymuszania zmiany stylu pracy zespołu.

Prawdziwi ludzie. Technologiczna prędkość.

Ochrona Twoich interesów.

Nie jesteśmy anonimowym portalem, który przekazuje Twoje dane przypadkowym pośrednikom, ani automatycznym generatorem pism próbującym zastąpić prawnika algorytmem. W ETHI-LEX łączymy twardą wiedzę licencjonowanych radców prawnych z najnowszą technologią. Zobacz, jak chronimy Ciebie i Twoje dokumenty na każdym etapie sprawy:

Ikona tarczy — tajemnica zawodowa radców prawnych i bezpieczeństwo dokumentów w serwisie ETHI-LEX.

1. Tajemnica zawodowa i autoryzacja dokumentów

Systemy sztucznej inteligencji automatyzują u nas wyłącznie techniczny proces przyjęcia zgłoszenia i wstępnej weryfikacji. Merytoryka pozostaje w rękach ludzi. Każde pismo jest weryfikowane i autoryzowane przez uprawnionych radców prawnych. Oznacza to, że każda informacja, którą nam przekazujesz, jest chroniona ustawową tajemnicą zawodową – dokładnie tak samo, jak podczas wizyty w tradycyjnej kancelarii.

Grafika pieczęci RODO — bezpieczne przetwarzanie dokumentów klientów w serwisie ETHI-LEX.

2. Pełna zgodność z RODO i ochrona prywatności

Bezpieczeństwo Twoich danych to nasz priorytet. Działamy w ścisłej zgodności z europejskim rozporządzeniem o ochronie danych osobowych (RODO). Nie sprzedajemy Twoich informacji, nie przekazujemy ich nieuprawnionym podmiotom zewnętrznym ani nie wykorzystujemy do rozsyłania spamu. Przekazane przez Ciebie informacje są gromadzone i przetwarzane wyłącznie w jednym, jasno określonym celu – analizy i rozwiązania Twojego problemu prawnego.

Grafika kłódki — szyfrowanie i standard zabezpieczeń dokumentów w serwisie ETHI-LEX.

3. Szyfrowanie komunikacji i zasada "Nie akceptujesz = Usuwamy"

Niezależnie od tego, czy przesyłasz pliki przez nasz bezpieczny formularz z certyfikatem SSL, czy wolisz korzystać z szyfrowanych komunikatorów (WhatsApp, Telegram) – proces przesyłania akt uniemożliwia nieautoryzowany dostęp do informacji. Szanujemy również Twoją decyzję: jeśli po przesłaniu nam dokumentacji zrezygnujesz z naszych usług, nie archiwizujemy tych plików. Przesłana dokumentacja jest natychmiast i bezpowrotnie usuwana z naszych serwerów.

Ikona chmury Amazon Web Services — infrastruktura i poufność dokumentów w serwisie ETHI-LEX.

4. Infrastruktura klasy bankowej

Wspieramy się najpotężniejszymi technologiami na rynku (m.in. chmura Amazon Web Services) i korzystamy z nich na własnych, rygorystycznych zasadach. Zapewniamy, że przesyłane przez Ciebie informacje oraz generowane dokumenty absolutnie nie są wykorzystywane do trenowania zewnętrznych modeli AI. Ponadto, wszystkie Twoje pliki są przechowywane wyłącznie na serwerach znajdujących się na terenie Unii Europejskiej. Otrzymujesz szybkość nowoczesnej technologii z gwarancją absolutnej poufności.